Wyścig główny F2 w Montrealu okazał się loterią. Finalnie nie przyniósł Romanowi Bilińskiemu punktów, choć Polak przez wiele okrążeń był liderem.

Do wyścigu głównego Roman Biliński ruszał z 15. pola, ale już od pierwszych metrów było widać, że ma tempo pozwalające myśleć o znacznie wyższych pozycjach.

Polak bardzo szybko zaczął odrabiać straty. Wyprzedzał zdecydowanie i już wkrótce przebił się do punktowanej dziesiątki. Wykorzystywał nawet najmniejsze błędy rywali, odważnie atakował, zachowując przy tym spokój i pełną kontrolę nad sytuacją. Gdy trzeba było bronił się twardo i skutecznie.

Podczas gdy niemal cała stawka rozpoczęła rywalizację na oponach supersoft, Roman jako jeden z nielicznych postawił na miękkie ogumienie. Gdy rywale zaczęli zjeżdżać do alei serwisowej, Polak objął prowadzenie.

Roman przez dużą część wyścigu utrzymywał pozycję lidera i nawet po zmianach opon potrafił pozostawać z przodu mimo coraz bardziej zużytego kompletu. Kontrolował tempo, odpierał kolejne ataki i udowadniał, że jego wynik nie jest efektem przypadku, ale bardzo mocnej jazdy i dobrego zarządzania wyścigiem.

Kilkanaście okrążeń przed metą sytuację całkowicie zmienił wyjazd samochodu bezpieczeństwa po zatrzymaniu auta zespołowego kolegi Romana, Dino Beganovicia.

Roman wykorzystał obecność safety car na zmianę ogumienia i to już na samym początku, ale tu znów miał pecha – wizyta w alei serwisowej również się przeciągnęła i wyjechał na tor na 12. pozycji. Co więcej, neutralizacja przeciągnęła się na wiele okrążeń i mocno ograniczyła czas na końcową walkę. Mimo to, kierowca DAMS Lucas Oil po powrocie do rywalizacji bez wahania przystąpił do odrabiania strat, znów był aktywny i skuteczny. Błyskawicznie przesunął się na 9. miejsce, a kolejne były w zasięgu – przy odrobinie szczęścia mógł nawet powalczyć o podium lub miejsce w pobliżu podium.

Na torze doszło do kolejnej stłuczki, a zawodnicy kilka ostatnich okrążeni pokonali za samochodem bezpieczeństwa i za nim przekroczyli linię mety.

Finalnie Roman skończył w punktach. Niestety, po zakończeniu wyścigu pojawiła się informacja o ukaraniu Romana przekroczeniem limitów toru i finalnie Polak skończył wyścig bez punktów mimo świetnej jazdy. Łącznie rywalizacji nie ukończyło aż 8 kierowców. Zwycięstwo odniósł Martinius Stenshorne, przed Alexem Dunnem i Gabrielem Minim.

Kolejna runda Formuły 2 w pierwszy weekend czerwca na ulicznym torze w Monte Carlo.

[inf. ze strony motosport.pzm.pl]