Roman Biliński zakończył weekend Formuły 2 na austriackim Red Bull Ringu kolejnym punktowanym występem. Po sobotnim 6. miejscu w wyścigu sprinterskim, w niedzielnym wyścigu głównym Polak został sklasyfikowany na 10. pozycji, powiększając swój dorobek punktowy w klasyfikacji generalnej.

Biliński ruszał do rywalizacji z 13. pola startowego i już od pierwszych okrążeń pokazał bardzo dobre tempo. Dzięki zdecydowanej i skutecznej jeździe szybko odrobił kilka pozycji w pewnym momencie jechał nawet na 8. pozycji.

Zespół DAMS podjął jednak strategię wczesnego pit stopu, co oznaczało w dalszej perspektywie, że miękkie opony w bolidzie Polaka mogą być mocno zużyte pod koniec wyścigu. I faktycznie – w końcowej fazie rozgrywanego w upale wyścigu ogumienie traciło już swoje właściwości, a utrzymanie wysokiego tempa stawało się coraz trudniejsze.

Mimo to Polak nie przestał walczyć. Do samej mety prezentował dojrzałą i konsekwentną jazdę, a w końcówce popisał się efektownym manewrem wyprzedzania swojego zespołowego partnera, Dino Beganovicia.

Na mecie Roman został sklasyfikowany na 11. miejscu, jednak po nałożeniu kary na Martiniusa Stenshorne’a awansował na 10. pozycję, zdobywając kolejny punkt do klasyfikacji mistrzostw Formuły 2. Wyścig wygrał Nikola Cołow przed Gabriele Minim i Oliverem Goethe.

Weekend w Spielbergu można uznać za bardzo udany dla polskiego kierowcy. Szóste miejsce Bilińskiego w sobotnim sprincie oraz dziesiąta lokata w niedzielnym wyścigu głównym oznaczają dwa punktowane finisze i kolejny dowód na rosnącą regularność Bilińskiego w walce z czołówką serii.

Teraz rywalizacja przenosi się na legendarny tor Silverstone. Dla Romana będzie to szczególne miejsce – wychowany i rozwijający swoją karierę w Wielkiej Brytanii kierowca zna ten obiekt i z pewnością będzie chciał wykorzystać to, by powalczyć o kolejne

[ inf. ze strony www.pzm.pl]