Roman Biliński po raz kolejny udowodnił, że należy do grona kierowców, którzy potrafią nie tylko jechać szybko, ale również szybko zaadaptować się do nowego toru oraz prowadzić wyścig dojrzale i z ogromnym wyczuciem sytuacji. Podczas kolejnej rundy Formuły 2 Polak zaprezentował znakomite tempo wyścigowe i po starcie z 15. pola przebił się na 8. miejsce, zdobywając kolejny punkt w sezonie.

To szczególnie cenny rezultat, biorąc pod uwagę poziom stawki oraz okoliczności ostatnich tygodni. Po pechowym weekendzie w Miami, gdzie problemy techniczne odebrały szansę walki o punkty mimo bardzo dobrego tempa, Roman odpowiedział w najlepszy możliwy sposób – powiększając swój dorobek.

Od pierwszych okrążeń Biliński imponował spokojem i skutecznością. Jechał niezwykle odpowiedzialnie, nie wdając się w niepotrzebne ryzyko, ale jednocześnie pozostając bezwzględnie skuteczny wtedy, gdy pojawiała się okazja do ataku. Wykorzystywał błędy rywali z zimną krwią, perfekcyjnie odczytywał sytuacje na torze i z dużą precyzją otwierał kolejne manewry wyprzedzania.

Szczególne wrażenie robił sposób, w jaki odnajdywał się w bardzo mocnej grupie kierowców. Przez niemal cały wyścig siedział na plecach Laurensa van Hoepena i jednocześnie bronił się przed niezwykle mocnymi Dino Beganoviciem i Rafaelem Camarą.

Roman prezentował bardzo mocną jazdę w defensywie – pewną, czystą i zdecydowaną, a przy tym momentami uciekał najgroźniejszym rywalom.

Dopiero w samej końcówce wyścigu, po restarcie i w niezwykle intensywnej walce, Biliński stracił pozycje na rzecz Beganovicia i Camary. Nie zmienia to jednak obrazu całego występu – był to wyścig pokazujący ogromny potencjał Polaka.

Awans o siedem lokat i finisz w punktowanej ósemce to kolejny sygnał, że Roman konsekwentnie buduje swoją pozycję w mistrzostwach. Rywalizację w sprincie wygrał Noel Leon przed Gabriele Minim i Martiniusem Stenshornem.

Wyścig główny w niedzielę o godzinie 18:05.

[inf. ze strony motosport.pzm.pl]