Rywalizacja od samego początku była niezwykle wymagająca. Pierwsza faza wyścigu na miękkiej mieszance opon nie należała do najłatwiejszych. Samochód nie pozwalał w pełni wykorzystać swojego potencjału, jednak Roman cierpliwie realizował założoną strategię i utrzymywał kontakt z czołówką.
Po obowiązkowym pit stopie i zmianie opon na twarde, tempo Bilińskiego wyraźnie wzrosło. Polak zaczął odrabiać straty, prezentując bardzo konkurencyjne czasy – nierzadko lepsze niż czołówka. Kierowca DAMS pięknymi manewrami wyprzedził Ritomo Miyatę oraz Tasanapola Inthraphuvasaka.
W końcowej fazie wyścigu Roman przez długi czas utrzymywał siódmą lokatę i wiele wskazywało na to, że z takim wynikiem przekroczy linię mety. Ostatecznie na przedostatnim okrążeniu wyprzedził go jadący na znacznie świeższych oponach Noel Leon, który jednocześnie zanotował rekord okrążenia. Biliński ukończył więc rywalizację na 8. miejscu, zdobywając kolejne cztery cenne punkty.
Po weekendzie na Silverstone Roman Biliński przyznał, że choć weekend ocenia pozytywnie, wyścig główny okazał się znacznie trudniejszy niż się spodziewał.
– Ogólnie był to udany weekend. Najpierw udało się wywieźć punkty ze sprintu. Później był wyścig główny, który okazał się bardziej wymagający, ponieważ zabrakło nam tempa, aby walczyć o wyższe pozycje. Myślę, że zarówno z mojej jazdy, jak i z samochodu wciąż można wydobyć więcej, dlatego z optymizmem czekam na rundę na Spa. Teraz najważniejsze jest, aby dalej ciężko pracować, wyciągać jak najwięcej wniosków i wykonać jak najlepszą pracę przed kolejnym wyścigiem. Ogromne podziękowania dla całego zespołu DAMS za ich ciężką pracę. Nie przestajemy naciskać i będziemy walczyć dalej – podsumował Roman Biliński.
To następny bardzo solidny występ Polaka, który w ostatnich rundach regularnie punktuje i potwierdza coraz bardziej stabilną formę. Coraz częściej plasuje się w ścisłej czołówce stawki, a dzięki dzisiejszej zdobyczy punktowej wyprzedził w klasyfikacji generalnej Amerykanina Coltona Hertę.
Wyścig główny na Silverstone wygrał Nikoła Cołow przed Rafaelem Villagomezem i Kushem Mainim.
Kolejny weekend wyścigowy za dwa tygodnie na belgijskim Spa-Francorchamps.
[ inf. ze strony www.pzm.pl]



